Rozdział 2
*Leon*
Otworzyłem drzwi i zobaczyłem Tomasa, a za nim jakiś 2 facetów.
- O co ci znowu chodzi?- Powiedziałem mu oschle.
- Przyszedłem żeby ci powiedzieć, że Violetta będzie ze mną, nawet jak
wybierze ciebie, a ci dwaj mili panowie to tylko ostrzeżenie.- Tomas się
odwrócił i jak gdyby nigdy nic poszedł sobie.
- Dobra, to było dziwne…- powiedziałem do siebie
Wyszedłem z domu i kierowałem się w stronę samochodu, nagle
zobaczyłem, że szyby są wybite i powietrze z kół jest spuszczone. To na pewno
była sprawka Tomasa. Postanowiłem, że zrobię Violi inną niespodziankę.
*W tym samym czasie w samolocie
*Violetta*
Już za chwilę lądujemy, a jutro nareszcie zobaczę Leona i o wszystkim
mu powiem, ale jest jeszcze Tomas, któremu też będę musiała powiedzieć o moim
wyborze.
*Tomas*
Mam nadzieję że Viola wybierze mnie, a nie tego lalusia Leona. Zawsze
będę o nią walczył czy jej się to podoba, czy nie.
*7 godzin później
dom Violetty
*Violetta*
- Nareszcie w domu!- krzyknęłam po
czym skoczyłam na łóżko.
Nagle do pokoju weszła Angie
- Coś się stało, że wchodzisz bez
pukania?- powiedziałam żartobliwie i się do niej przytuliłam.
- Nic Violu, chciałam ci tylko życzyć
dobrej nocy bo jutro idziemy do studia, więc musisz być wypoczęta. Pa-
powiedziała, pocałowała mnie w czoło i poszła na dół do taty.
Gdy kładłam się do łóżka dostałam sms’a
od Leona: „Do zobaczenia jutro. Dobranoc
;*”
- Jaki on słodki!- pomyślałam i
poszłam spać.
*Rano w Studiu21
- Witaj Violu!- Krzyknęli wszyscy
- Witajcie kochani, nawet nie wiecie
jak się za wami stęskniłam- podpowiedziałam cały czas rozglądając się za
Leonem.
Nagle podszedł do mnie Tomas i już po
jego tonie głosu mogłam stwierdzić, że domyślił się, że rozglądałam się za
Leonem.
- Co? Twojego kochasia jeszcze nie
ma?- zapytał z ironią w głosie.
- Nie nie ma, ale szkoda bo się za
nim strasznie stęskniłam.- odpowiedziałam mu na złość
- To znaczy że wybrałaś jego.
Prawda?- znowu zrobił tą swoją słynną minę
- Tak wybrałam jego bo w
przeciwieństwie do ciebie on się mną opiekuje i zawsze mnie wspiera i jest przy
mnie.- Powiedziałam mu to prosto w oczy z triumfalnym uśmiechem
- Haha jeszcze zobaczymy czy z nim
będziesz!- Tomas zaśmiał się tak, jakby miał coś na myśli wybiegł, ale się tym
nie przejmowałam.
*Leon*
Właśnie wchodziłem po schodach do
studia, gdy nagle zobaczyłem wściekłego Tomasa.
- Jeszcze tego oboje pożałujecie!-
Krzyknął Tomas, a ja nie wiedziałem o co chodzi.
Wszedłem do studia i zauważyłem
Violettę która siedziała w klasie razem z Angie i o czymś rozmawiały. Wszedłem
do klasy po cichu, Angie mnie zauważyła, ale dałem jej znak żeby niczego nie
mówiła. Po chwili powiedziała
- Violu ja już muszę iść do Pabla,
spotkamy się w domu.
Ja usiadłem za Violą i zakryłem jej
oczy
- Zgadnij kto do ciebie przyszedł-
Udawałem dziewczęcy głos, żeby od razu mnie
nie poznała.
- Hmm… no nie wiem- Powiedziała Viola
po czym szybko się odwróciła
- Leon!- Krzyknęła i rzuciła mi się
na szyję
- Też się cieszę że cię widzę –odpowiedziałem
i pocałowałem ją w policzek. Nagle jak na złość zadzwonił dzwonek i musieliśmy
iść na lekcje.
- Przyjdź do parku o 18 obok stawku
dobrze?- Powiedziałem i się do niej szeroko uśmiechnąłem.
- Obiecuję że będę tam na ciebie
czekać.- Powiedziała i mnie przytuliła, a potem poszła na swoje lekcje. Miałem
już w głowie niezły plan.
______________________________________________
Jeśli macie jakieś pomysły co do kolejnych rozdziałów to piszcie w komentarzach, albo na e-maila sarunia0099@gmail.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz