Łączna liczba wyświetleń

piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 3 i informacja

Rozdział 3
*Violetta*
Leon zaprosił mnie do parku, to chyba będzie najlepszy moment żeby mu powiedzieć o moim wyborze. Pewnie dlatego mnie tam zaprosił, a może dlatego że się za mną stęsknił. Myślałam o nim całą lekcję, jaki on jest cudowny, jak pięknie pachnie, jak jest dobrze zbudowany itp. Nagle podeszła do mnie Francesca
- Hej Violu nawet się z najlepszą przyjaciółką nie przywitasz tylko od razu do Leona?!- Powiedziała, a mi zrobiło się jej przykro
- Przepraszam cię Fran, ale wiesz muszę powiedzieć Leonowi, że to jego wybrałam
- Viola to cudownie, przepięknie razem wyglądacie!- powiedziała po czym  mnie przytuliła
- Chodźmy lepiej na zajęcia Gregorio, bo on nie lubi kiedy się spóźniamy- powiedziałam i zaczęłyśmy się śmiać
- Tak masz rację- Fran się uśmiechnęła i poszłyśmy

*Francesca*
Ale z tej Violetty szczęściara że ma, a raczej będzie miała takiego chłopaka jak Leon. Mam nadzieję że i ja kiedyś sobie znajdę kogoś podobnego. W pewnym momencie zauważyłam że Naty i Maxi gdzieś zniknęli, chyba będę musiała pogadać Naty co jest między nimi. Naty się bardzo zmieniła tak samo jak Ludmiła teraz wszystkie jesteśmy przyjaciółkami.

*Violetta*

Okazało się że Ludmiła wróciła z wakacji. Tak się ucieszyłam jak ją zobaczyłam że wyściskałam ją za wszystkie czasy.

*Ludmiła*
Nareszcie jestem wśród swoich, odkąd się zmieniłam mam przyjaciół. Jak ja mogłam być taka wredna dla nich a w szczególności dla Violi, która jest teraz moją najlepszą przyjaciółką.

*Violetta*
Lekcje Gregoria były odwołane bo się rozchorował, a że była to nasza ostatnia lekcja to byliśmy zwolnieni. Leon od razu pobiegł do parku. Ja, Fran, Ludmi i Cami poszłyśmy do Resto gdzie spotkałyśmy Maxiego i Naty przy stoliku. Wyglądali na zakochanych, nie chciałyśmy im przeszkadzać więc poszłyśmy do parku, w pewnym momencie przypomniało mi się że miałam się spotkać z Leonem za 3 godziny. W pewnej chwili zadzwonił telefon Ludmiły, to dzwonił Leon
*Rozmowa Ludmiły z Leonem
Ludmi: Tak, o co chodzi?
Leon: Mam dzisiaj niespodziankę dla Violetty, a ona nie może tego zobaczyć możecie ją jakoś stąd zabrać?
Ludmi: Nie ma sprawy my się nią zajmiemy, Na razie
Leon: Wielkie dzięki, pa
- Kto dzwonił?- Zapytała Naty
- Moja mama- skłamała Ludmiła
- Możemy iść do studia mam fajną piosenkę i chciałabym ją z wami przećwiczyć?
- Jasne, nie ma sprawy- odpowiedziałyśmy chórem i poszłyśmy w stronę studio.

*Leon*
No nareszcie Ludmiła zabrała stąd Violę ona miała to zobaczyć dopiero za 2,5 godziny. Zadowolony wróciłem do pracy .

*Violetta*
-Dziewczyny, ja muszę już iść bo umówiłam się z Leonem, a jeszcze chciałabym iść do domu się przebrać-powiedziałam
- Nie ma sprawy, zdaj nam jutro relacje- Powiedziały i zaczęłyśmy się śmiać, po paru minutach poszłam do domu.
Ubrałam turkusowo-różową sukienkę po mamie, tata powiedział  że ślicznie w niej wyglądam ja go pocałowałam, wzięłam torebkę i wyszłam. Po paru minutach zobaczyłam Leona który stał na ławce i…


Hahaha zostawiam was w niepewności ;D Jutro będzie kolejny rozdział i dowiecie się co zrobił Leoś, podpowiem wam tylko że jak pisałam co zrobił to tak się śmiałam, że masakra :D

INFORMACJA Pamiętajcie o komentarzach bo nie wiem czy ktoś w ogóle to czyta i czy jest sens dalej się męczyć i to pisać. Piszcie w komentarzach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz