Rozdział 3
*Violetta*
Leon zaprosił mnie do parku, to chyba będzie najlepszy moment żeby mu
powiedzieć o moim wyborze. Pewnie dlatego mnie tam zaprosił, a może dlatego że
się za mną stęsknił. Myślałam o nim całą lekcję, jaki on jest cudowny, jak
pięknie pachnie, jak jest dobrze zbudowany itp. Nagle podeszła do mnie
Francesca
- Hej Violu nawet się z najlepszą przyjaciółką nie przywitasz tylko od
razu do Leona?!- Powiedziała, a mi zrobiło się jej przykro
- Przepraszam cię Fran, ale wiesz muszę powiedzieć Leonowi, że to jego
wybrałam
- Viola to cudownie, przepięknie razem wyglądacie!- powiedziała po
czym mnie przytuliła
- Chodźmy lepiej na zajęcia Gregorio, bo on nie lubi kiedy się
spóźniamy- powiedziałam i zaczęłyśmy się śmiać
- Tak masz rację- Fran się uśmiechnęła i poszłyśmy
*Francesca*
Ale z tej Violetty szczęściara że ma, a raczej będzie miała takiego
chłopaka jak Leon. Mam nadzieję że i ja kiedyś sobie znajdę kogoś podobnego. W
pewnym momencie zauważyłam że Naty i Maxi gdzieś zniknęli, chyba będę musiała
pogadać Naty co jest między nimi. Naty się bardzo zmieniła tak samo jak Ludmiła
teraz wszystkie jesteśmy przyjaciółkami.
*Violetta*
Okazało się że Ludmiła wróciła z wakacji. Tak się ucieszyłam jak ją
zobaczyłam że wyściskałam ją za wszystkie czasy.
*Ludmiła*
Nareszcie jestem wśród swoich, odkąd się zmieniłam mam przyjaciół. Jak
ja mogłam być taka wredna dla nich a w szczególności dla Violi, która jest
teraz moją najlepszą przyjaciółką.
*Violetta*
Lekcje Gregoria były odwołane bo się rozchorował, a że była to nasza
ostatnia lekcja to byliśmy zwolnieni. Leon od razu pobiegł do parku. Ja, Fran,
Ludmi i Cami poszłyśmy do Resto gdzie spotkałyśmy Maxiego i Naty przy stoliku.
Wyglądali na zakochanych, nie chciałyśmy im przeszkadzać więc poszłyśmy do
parku, w pewnym momencie przypomniało mi się że miałam się spotkać z Leonem za
3 godziny. W pewnej chwili zadzwonił telefon Ludmiły, to dzwonił Leon
*Rozmowa Ludmiły z
Leonem
Ludmi: Tak, o co chodzi?
Leon: Mam dzisiaj niespodziankę dla Violetty, a ona nie
może tego zobaczyć możecie ją jakoś stąd zabrać?
Ludmi: Nie ma sprawy my się nią zajmiemy, Na razie
Leon: Wielkie dzięki, pa
- Kto dzwonił?- Zapytała Naty
- Moja mama- skłamała Ludmiła
- Możemy iść do studia mam fajną piosenkę i chciałabym ją z wami
przećwiczyć?
- Jasne, nie ma sprawy- odpowiedziałyśmy chórem i poszłyśmy w stronę
studio.
*Leon*
No nareszcie Ludmiła zabrała stąd Violę ona miała to zobaczyć dopiero
za 2,5 godziny. Zadowolony wróciłem do pracy .
*Violetta*
-Dziewczyny, ja muszę już iść bo umówiłam się z Leonem, a jeszcze chciałabym
iść do domu się przebrać-powiedziałam
- Nie ma sprawy, zdaj nam jutro relacje- Powiedziały i zaczęłyśmy się
śmiać, po paru minutach poszłam do domu.
Ubrałam turkusowo-różową sukienkę po mamie, tata powiedział że ślicznie w niej wyglądam ja go
pocałowałam, wzięłam torebkę i wyszłam. Po paru minutach zobaczyłam Leona który
stał na ławce i…
Hahaha zostawiam was w niepewności ;D Jutro będzie kolejny rozdział i
dowiecie się co zrobił Leoś, podpowiem wam tylko że jak pisałam co zrobił to
tak się śmiałam, że masakra :D
INFORMACJA Pamiętajcie o komentarzach bo nie wiem czy ktoś w ogóle to czyta i czy
jest sens dalej się męczyć i to pisać. Piszcie w komentarzach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz