Rozdział 4
*Violetta*
Leon stał na ławce i śpiewał piosenkę Boyfriend Justina Biebera.
Wyszło mu to bardzo fajnie. Nagle gdy skończył podszedł do mnie, objął i
usiedliśmy na ławce.
*Leon*
- Teraz, albo nigdy Verdas!- powiedziałem w duchu i zebrałem się na
odwagę
- Violetto ja…- nagle mi przerwała
- Bardzo cię kocham Leon i to właśnie z tobą chcę być- Violetta
powiedziała ze łzami w oczach
-Tak!-krzyknąłem w sobie, przytuliłem ją i pocałowałem
Nagle jedna z łez spłynęła jej po policzku otarłem ją i powiedziałem
- Teraz już nic ani nikt nas nie rozdzieli
Violetta uśmiechnęła się do mnie po czym przytuliła
- Zdałam sobie sprawę że nigdy nie kochałam Tomasa tylko zawsze byleś
ty, nigdy mnie nie zawiodłeś. Myślałam o tobie, o nas całe wakacje i doszłam do
wniosku że kocham cię najbardziej na świecie i tylko ty się dla mnie liczysz.-
Powiedziała to po czym się rozpłakała, ale to były łzy szczęścia a nie smutku.
Przytuliłem ją i powiedziałem
- Violu, przez całe moje życie nie kochałem nikogo tak jak kocham ciebie
jesteś dla mnie wszystkim, całym moim życiem
*Violetta*
Leon jest taki cudowny! Po jego słowach przytuliłam się do niego i po
kilku minutach poszliśmy się przejść. Przez całą drogę czułam, że nas ktoś
obserwuje i nie myliłam się. Nagle zza krzaków wybiegł Tomas i zaczął się
wydzierać
- Violetta jesteś moja! Nigdy nie pozwolę, żeby ten wasz związek
dłużej trwał!- Powiedział i zaczął mnie szarpać, dobrze że był przy mnie Leon,
uderzył go w twarz i uciekliśmy. Usłyszeliśmy tylko
- Jeszcze tego oboje pożałujecie!
*Naty*
Chodziłam z Maxim po parku, gdy nagle zobaczyliśmy Tomasa, który miał
całą zakrwawioną twarz, ale on nie chciał z nami gadać, więc poszliśmy przed
siebie. Nagle Maxi spoważniał
- Naty, Ty bardzo mi się podobasz
i chciałem się ciebie oficjalnie zapytać…- nagle mu przerwałam
- Maxi ja cię kocham i jestem z tobą bardzo szczęśliwa- Powiedziałam
po czym go przytuliłam
- Więc chciałam ci się zapytać czy zostaniesz moją dziewczyną?- Maxi
powiedział z drżącym głosem
- Tak!- krzyknęłam, przytuliłam się do niego, a on mnie pocałował
Po chwili oderwaliśmy się od niego i poszliśmy w stronę Resto, aby
powiedzieć o tym przyjaciołom.
*Leon*
Bardzo kocham Violę, ale to co wydarzyło się potem strąciło mnie z
nóg. Nagle zaczął padać deszcz więc dałem Violi moją bluzę i poszliśmy do
Resto.
---------------------------------------------------------------------------------------------
To chyba nie ma sensu, znaczy pisanie tego bloga bo widzę, że nikt pewnie tego nie czyta. Muszę się nad tym zastanowić. Piszcie w komentarzach czy pisać go dalej czy nie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz